Gucci Kids

W czołówce największych marek, które posiadają linię ubrań dla dzieci nie mogło zabraknąć Gucci- włoskiego domu mody z prawie stuletnią tradycją. Poniżej kilka słów o marce i przegląd letniej kolekcji.

Firma Gucci jest jednym z najstarszych domów mody. Założył ją krawiec Guccio Gucci w latach 20. zeszłego wieku we Florencji. Gucci nie był projektantem i nie miał też ambicji stworzenia modowego imperium, jakim firma jest dzisiaj. Pracując w młodości w londyńskim prestiżowym hotelu Savoy, zainspirowały go luksusowe walizki i torby podróżne. Guccio Gucci postanowił sam takie tworzyć i zarabiać pieniądze na ich sprzedaży.

Swój pierwszy sklep we  Florencji założył w wieku 40 lat. Firma rozwijała się dobrze. Problemy pojawiały się  podczas wojny. Brakowało skór, więc Gucci zastąpił je specjalną tkaniną z logo GG i diamentowym wzorem. Pomysł się sprawdził, firma odbiła się od dna. Do dziś tkanina pojawia się na torebkach i akcesoriach marki. W firmie pomagali Gucciemu trzej synowie, wszyscy ze smykałką do interesów. Otworzyli nowe butiki (pierwsze w Rzymie). Wtedy też powstała jedna z najbardziej kultowych torebek marki, Gucci Bamboo. Mały kuferek z bambusową rączką chętnie kupowały gwiazdy i arystokratki z Hollywood i Nowego Jorku.

Widząc to jeden z braci, Rodolfo Gucci, otworzył butik w USA. Dosłownie kilka dni po otwarciu pierwszego butiku w Nowym Jorku zmarł Guccio Gucci, a interes przejęli synowie. Ich biznesowa odwaga opłaciła się – jedną z torebek kupiła Jackie Kennedy (bracia szybko zmienili nazwę modelu na Jackie). Apaszkę w kwiaty zamówiła księżna Grace Kelly z Monako (wzór Flora do dziś jest na stałe w kolekcji marki).

 

Aż do lat 80. firma prężnie się rozwijała – pojawiły się pierwsze kolekcje mody, perfumy, zegarki. Logo Gucci było wszędzie. Ale to, paradoksalnie, zaczęło szkodzić wizerunkowi marki. Jak można być luksusowym, a jednocześnie ogólnodostępnym? Pojawiły się problemy finansowe. Powstawało mnóstwo podróbek flagowych produktów Gucci. Chińskie torebki i paski zalewały amerykański i europejski rynek. Marka traciła na prestiżu.

Wtedy też władzę w firmie przejął wnuk Gucciego, Maurizio. Przestraszony złymi wynikami, na początku lat 90. postanowił sprzedać rodzinny biznes. Do kryzysu finansowego dołączył też skandal – żona Maurizia zatrudniła płatnego zabójcę, który zamordował jej męża.

Nowa era w historii Gucci

Nowi właściciele zmienili strategię: postawili nie na torby, ale na ubrania. Zatrudnili młodego utalentowanego projektanta Toma Forda, który w 1994 roku został dyrektorem kreatywnym Gucci.

Wróciły złote czasy. Kolekcje Forda były seksowne i bardzo luksusowe. Gwiazdy chętnie pokazywały się w jego projektach na czerwonym dywanie. A jak wiadomo, to, co noszą gwiazdy, szybko staje się hitem. Coraz odważniejsze kolekcje zaprowadziły Forda na szczyt. Jednak po 10 latach Ford, który chciał pracować nad własną marką i reżyserować filmy, odszedł z Gucci.

Zastąpiła go Włoszka Frida Gianinni, wcześniej odpowiedzialna  w firmie za dział akcesoria. Jej pierwsza kolekcja w 2005 roku została dobrze przyjęta przez krytyków. Gucci według Gianinni to przede wszystkim świetne akcesoria. Projektantka odświeżyła kultowy model Gucci Bamboo, stworzyła nowe it-bags.

Ale to nie wystarczyło marce, która chciała konkurować z największymi domami mody. W 2015 roku na stanowisko dyrektora kreatywnego awansował Alessandro Michele (do Gucci ściągnął go sam Tom Ford w 2002 roku, Alessandro pracował w dziale torebek). Jego odważne, pstrokate kolekcje nie są już sexy jak za czasów Forda, nie są też tak zachowawcze jak u Gianinni. Dziwne, trochę kiczowate, przerysowane, ale to właśnie takim stylem zachwycają się teraz redaktorzy modowi i blogerzy

Dziś Gucci, to chyba najmodniejsza marka zeszłego sezonu. Ostatnio prezentuje ubrania nieco w stylu vintage, z ekstrawaganckimi elementami, często uzupełnione w charakterystyczny wzór Gucci (dwie litery G na szarym tle). W aktualnej kolekcji dziecięcej dominują kwiatowe wzory, czasem nieco babcine, wełniane sweterki jak z lat 70., białe kołnierzyki bebe czy kokardy. Na sukienkach czy sweterkach często pojawiają się także nadruki z wielkimi zającami czy kotami. Zobaczcie, jak ciekawie można „przemycić” styl vintage do mody dziecięcej:

Sukienka na lato w biało-niebieską kratę, z naszywką z kotem.

Piękna i oryginalna sukienka z organzy i jedwabiu, z aplikacją przedstawiającą ćmę.

Mokasyny w klasyczny wzór z emblematami Gucci, ozdobiony motywem przewodnim dziecięcej kolekcji na sezon SS2018, czyli… kotami. Szerokie spodnie z kwiatowym haftem przy nogawce. Hippie style!

Nietypowy plecak.

Sukienka z delikatnej mgiełki z wyszywanymi cekinowymi kwiatami.

Boho kwiecista sukienka z falbanami

Tiulowe sukienki, spodnie chinos, garnitur w kwiatki i sukienka z falban.

Kolorowe sukienki z wielkookimi kotami. Plecak z logo Gucci z takim samym motywem.

 

Burberry Children

     Brytyjskiego domu mody Burberry nie trzeba nikomu przedstawiać. To do niego należy najczęściej kopiowany wzór na świecie – charakterystyczna krata. Istniejący od 1856 roku Burberry stworzył kilka kultowych już produktów, takich jak: wełniany szalik w kratę, beżowy trencz (w  wersji damskiej, męskiej i dziecięcej), czy perfumy London. Znana na całym świecie marka ma również propozycje dla dzieci. Burberry mogą nosić zarówno noworodki, jak i nastolatkowie, bowiem oferta domu mody jest bardzo szeroka.

Najpierw kilka słów o historii jednego z najpopularniejszych na świecie domów mody.

Historia słynnej brytyjskiej marki zaczęła się w Basingstoke, w angielskim hrabstwie Hampshire, kiedy to w roku 1856, młody, zaledwie 21-letni Thomas Burberry założył mały sklepik z konfekcją męską przy Winchester Street. Na pierwsze sukcesy nie musiał długo czekać. Dzięki doskonałej jakości tkanin i perfekcyjnemu wykonaniu swoich płaszczy, szybko zyskał grono swoich stałych klientów. Nie minęło wiele czasu, a popularność młodego sukiennika stała się tak wielka, że mały sklepik przeobraził się w przestronny magazyn.

 

Innym ważnym symbolem, do dziś kojarzonym z brytyjską marką stał się jeździec na koniu (Equestrian Knight) z łacińskim podpisem „prorsum”, czyli „naprzód”, który miał świadczyć o innowacyjności tkanin Burberry. Zaczął on funkcjonować jako logo marki już w 1901 roku, w czasie wojny burskiej, co tym bardziej podkreśla, że hasło „prorsum” nie zostało wykorzystane przypadkowo. W 1909 roku, firma zarejestrowała go jako znak towarowy, a sam znak konnego jeźdźca miał być niezastąpionym strażnikiem wartości marki, czyli podkreślać jej prestiż i wysokie standardy. W jego wizerunku nic nie było przypadkowe – nawet zbroja, którą miał na sobie sugerowała ochronę, jaką miała zapewniać odzież wierzchnia Burberry.

Słynna krata

Nie należy zapominać również o wspomnianej już kratce, funkcjonującej pod angielską nazwą Haymarket Check czy Burberry Classic Check. To właśnie ona pojawiła się na podszewkach płaszczy w 1924 roku i stała się kolejnym, obok konnego jeźdźca i trenczu znakiem handlowym marki.

Kraciasty wzór od Burberry początkowo był stosowany jedynie na podpince płaszczy przeciwdeszczowych. Wypromowały go dopiero w 1964 roku brytyjskie sportsmenki, biorące udział w letniej olimpiadzie w Tokio. Otóż gdy wysiadły one z samolotu zaczęły oblegać je rzesze fotoreporterów prosząc by sportsmenki ustawiły się do zdjęcia. Było wówczas dość ciepło, więc kobiety zdjęły płaszcze i przewiesiły je sobie przez ramię. Przez przypadek zrobiły to podpinką do góry. W ten właśnie sposób świat zwrócił uwagę na wzór podpinki płaszczy Burberry, „angielska kratka” stała się symbolem użytecznej elegancji. Dziś, chyba już każdy zna jej charakterystyczne odcienie czerwieni, czerni i bieli na kamelowym tle.


 

 

Najpopularniejszy na świecie trencz.

 

W 1911 r. ruszyła na biegun południowy słynna norweska wyprawa pod dowództwem Roalda Amundsena. Kapitan zabrał ze sobą namioty zrobione z gabardyny – w ten sposób ostatecznie potwierdzono wysoką jakość materiału w warunkach ekstremalnych. Wkrótce potem podróżujący po Antarktydzie sir Ernest Shackleton obwieścił światu, że jeden z jego ludzi zawdzięcza gabardynowemu ubraniu życie – przeżył rzekomo dwa dni i dwie noce pod gołym niebem i nie nabawił się nawet odmrożeń! W kombinezony zaprojektowane i wykonane u Burberry’ego ubrani byli również John William Alcock i Artur Whitten Brown – lotnicy, którzy w 1919 r. jako pierwsi przelecieli nad Atlantykiem Północnym.

Sława marki rosła z dnia na dzień. Nadszedł rok 1914, wybuchła wojna. Wiele firm splajtowało, dla niektórych jednak nadeszły złote czasy. Thomas Burberry otrzymał gigantyczne zlecenie na uszycie pół miliona płaszczy wojskowych. Wystarczyło kilka niewielkich poprawek na modelu z wojny burskiej, aby powstał klasyczny, znany do dziś trencz (z ang. „trench coat”, płaszcz do okopów). To właśnie z tego czasu pochodzą pagony na ramionach i sprzączki (tzw. d-rings) znanego nam wszystkim „cywilnego” trencza. Te ostatnie służyły kiedyś do zamocowania tornistra, mapnika, lornetki, granatów lub maski gazowej.

Trencze nie straciły popularności po wojnie. Nosili je Humphrey Bogart i Ingrid Bergman w „Casablance”, Audrey Hepburn w „Śniadaniu u Tiffany’ego”, Peter Sellers w „Różowej Panterze”.

 

Burberry Children

Projekty dla dzieci, mimo że zawsze na czasie, mają zawsze w sobie nutę brytyjskiej elegancji. Często przewija się w nich motyw charakterystycznej kratki.  Zobaczcie sami:

Wełniane poncho , szalik w kratę, czapka z pomponem i kalosze na londyńską pogodę.

Klasyczny trencz w zestawie z czarnymi rurkami i trampkami. Wersja unisex.

Zamszowa kurtka biker w zestawie z białą sukienką i trampkami.

Słodko- sukienka w kratę i sweterek w kolorze brudnego różu. Do tego białe trampki. Super zestaw na wiosnę!

Kultowy trencz, tym razem w kolorze cukierkowego różu. Wersja mini.

Piękna, koronkowa sukienka w zestawie z białymi sandałkami.

 

 

Domki dla lalek 2.0.

Która z nas nie marzyła o domku dla lalek? No właśnie, marzenie dzieciństwa każdej dziewczynki. Składane pudełko z malutkimi krzesłami, łóżeczkami i  zastawą stołową.  A w środku wymarzona Barbie.  30 lat temu takie „cuda” nie były ogólnodostępne, a jeżeli były, to każdy egzemplarz wyglądał tak samo – plastik, róż, te same elementy, którymi można się było wymieniać z koleżankami. Normą było to, że coś się co chwila łamało, gubiło, i w ogóle kupy nie trzymało. A mimo to,  skarb w dziecięcym pokoju.

Jak wyglądały kiedyś domki dla lalek?

Historia domków dla lalek sięga już starożytności. Dawne miniaturowe gospodarstwa z mebelkami i wyposażeniem znajdowane są w wykopaliskach oraz grobach dzieci. Mebelki wykonywano wtedy z gliny, cyny, brązu, czasami ze srebra. Najstarsza znana budowla tego typu pochodzi z roku 1558, kiedy to Albrecht Bawarski zamówił dla swojej córki prezent, którym był domek dla lalek. Nie przypominał on wtedy zabawki, lecz precyzyjnie wykonane małe dzieło sztuki z kunsztownie wykonanymi miniaturkami rezydencji książęcej.

Wyrób domków w Europie przeżywał rozkwit w wieku XVIII i I połowie XIX wieku. Najpiękniejsze z nich powstały w Niemczech, gdzie pełniły rolę „zabawek edukacyjnych”. Modne były też w Anglii, Holandii, Francji i we Włoszech. Właśnie we Włoszech przy okazji obrzędów związanych z Bożym Narodzeniem. konstruowano całe „miasta lalek”, a w szczególności znane szopki neapolistańskie, które często były dziełem najlepszych włoskich architektów, rzeźbiarzy i złotników.

Pod koniec XIX wieku oprócz domków lalek bardzo popularne stały się miniaturowe pojedyncze pokoje (zwłaszcza kuchnie) składające z trzech ścian, podłogi i wyposażenia takie jak: meble i sprzęt gospodarstwa domowego.

Dopiero po II wojnie światowej, domki produkowano w fabrykach na znacznie większą skalę. Wcześniej produkcją zajmowali się głównie rzemieślnicy. W latach 50. XX wieku, typowe sprzedawane zestawy to domy wykonane z blachy, pomalowane i umeblowane sprzętami z plastiku. Niskie koszty produkcji domków sprawiły, że stały się one dostępne dla większości dziewcząt z rozwiniętych krajów Europy zachodniej szczególnie tych które po II wojnie światowej nie borykały się z odbudową kraju. Na początku XXI wieku japońska  firma produkująca zabawki wykonała dom dla lalek z prawdziwym telewizorem. Miniaturowy odbiornik wielkości znaczka pocztowego odbierał kilka kanałów.

 

Kto by pomyślał, że kilka dekad później doczekamy się domku dla lalek 2.0. – drewnianego, z dużą ilością przestrzeni (też na wyobraźnię), jakby wyjętego z wnętrzarskiego katalogu. Takie cuda nazywają się Dolls Villa i pochodzą z Niemiec. W domkach zmieszczą się standardowe „barbie” o wysokości 30 cm. Dolls Villa występują w dwóch rozmiarach, obydwie wersje są wyposażone w kółka i stalową konstrukcję, dzięki czemu domki mogą służyć latami.

 

Więcej szczegółów znajdziecie na oficjalnej stronie projektu (klik).

Francuscy gangsterzy

Spokojnie, tym razem nie słów kilka nie o ferajnie gangsterów z Francji, a o francuskiej manufakturze specjalizującej się w ręcznie robionych okularach dla najmłodszych.

Nareszcie stonowane kolory, pasujące do każdego stroju (koniec z plastikowymi, jaskrawożółtymi oprawkami!) zlazały się na okularach dla dzieci. Marka ma w swojej ofercie zarówno korekcyjne jak i przeciwsłoneczne warianty. Designerskie okulary od VERY FRENCH GANGSTER są dostępne w kilkuset punktach na terenie Francji, Wlk.Brytanii, Niemiec, Portugalii i Włoch. Pewnie będziemy musieli jeszcze trochę poczekać, zanim te fantastyczne projekty dotrą do sklepów optycznych w naszym kraju. Cóż… będziemy cierpliwi. Póki co możemy zainspirować się porcją zdjęć z lookbooka:

Lato w mieście z Dsquared2

Historia Dqquared2

 Już jako chłopcy pragnęli zostać sławnymi kreatorami i ubierać największe gwiazdy. Dzisiaj bliźniacy Dean i Dan Catenowie tworzą jeden z najbardziej znanych duetów w branży mody – Dsquared2, a ich projekty uwielbiają nie tylko celebryci. W tym roku świętują 20-lecie autorskiej marki i zapowiadają, że ich czas dopiero się zaczyna.

TEENAGE DREAM

Wychowywali się na przedmieściach Toronto, jako najmłodsi z dziewięciorga dzieci państwa Catenów. Kiedy rówieśnicy biegali za piłką, ulubionym zajęciem nastoletnich Deana i Dana było wertowanie zawartości szafy starszych sióstr oraz snucie marzeń o karierze projektantów.

Zaraz po maturze wyjechali do Nowego Jorku, gdzie mieli się uczyć zawodu w prestiżowej Parsons School for Design. Mimo że bardzo chcieli wyrwać się z rodzinnego miasta, w Wielkim Jabłku wytrzymali zaledwie semestr. Nie zdążyli nabyć tam żadnych konkretnych umiejętności, ale utwierdzili się w przekonaniu, że moda to ich żywioł. W wieku 22 lat ambitni chłopcy zdali sobie sprawę, że aby utrzymać się w branży na dłużej, najlepiej „zaczepić się” gdzieś na stałe. Dlatego w 1988 roku trafili do kanadyjskiej marki odzieżowej Port International (obecnie Ports 1961), w której szybko zostali dyrektorami kreatywnymi.

KIERUNEK MEDIOLAN

Z niezłym doświadczeniem i jeszcze większym przeświadczeniem, że kariera w świecie mody jest im po prostu pisana, w 1991 roku bracia wyruszyli na podbój Europy. Za cel obrali sobie ojczyznę rodziców, a dokładnie włoską stolicę mody. To tam bierze początek historia ich autorskiego brandu. Jednak zanim zaczęli projektować na własny rachunek, najpierw pracowali dla domu mody Versace, a następnie związali się z marką Diesel. Jej założyciel Renzo Rosso nie tylko docenił talent młodych Kanadyjczyków, ale także postanowił w niego zainwestować. W ten sposób Włoch stał się ojcem chrzestnym marki Dsquared2, która zadebiutowała w 1995 roku z regularną męską kolekcją Homesick podczas mediolańskiego tygodnia mody.

WŚRÓD GWIAZD

Przełomowym momentem dla Catenów był rok 2000, kiedy Madonna poprosiła ich o zaprojektowanie ubrań do teledysku „Don’t Tell Me”. Dla projektantów, którzy mieli na koncie same męskie kolekcje, to było wyzwanie. Ale królowej popu oczywiście nie odmówili, a dwa lata później stworzyli serię 150 kowbojskich ubrań na jej światowe tournée. Wtedy też zdecydowali się ruszyć w końcu z damską linią ready to wear.
W 2003 roku kolekcję Star 24/7 zaprezento-wały na wybiegu ikony modelingu: Naomi Campbell, Eva Herzigova czy Karolina Kurkova. Wcieliły się w role gwiazd rocka, które wysiadały z różowego jeta. W dorobku braci związki z muzyką spotykamy na każdym kroku. Oprócz Madonny, projekty na trasy koncertowe zamawiały u nich Christina Aguilera i Britney Spears. Ich pokazy uświetniały występy Rihanny czy ostatnio Mary J.Blige, a oni sami zagrali w teledyskach „Clumsy” Fergie i „I Gotta Feeling” The Black Eyed Peas.

BORN IN CANADA, LIVING IN LONDON, MADE IN ITALY

Tak brzmi motto marki, którą zdecydowanie można nazwać małym modowym imperium. W tym roku zarobiła ona już ponad 210 milionów euro. Bo Dsquared2 to nie tylko regularne linie damska i męska oraz kidswear, ale także bielizna, akcesoria i zapachy. Bliźniacy przyznają, że od momentu, kiedy pokazali światu pierwszą kolekcję, estetyka ich projektów wyraźnie ewoluowała. Pewne cechy pozostały jednak niezmienne. Szeroka paleta kolorów, bogate zdobienia i elegancja łączona z ulicznym luzem od początku wpisane były w tożsamość brandu.

Bracia chętnie reagują również na to, co dzieje się na świecie. Zaprojektowali specjalną serię koszulek, kiedy w 2004 roku tsunami spustoszyło Tajlandię. Wspierali kampanię na rzecz walki z AIDS. Tej dwójki po prostu nie da się nie lubić. I chociaż mogłoby się
wydawać, że w ciągu dwóch dekad na modowej scenie osiągneli już wszystko, oni sami twierdzą, że właśnie teraz czują się w pełni gotowi na sukces.

W 2013 roku wystartowała dziecięca linia Dsquared2.

Letnia dziecięca kolekcja

Szałowe printy, skóry, cekiny, wzór moro i naszywki. Tak w dużym skrócie przedstawia się dziecięca kolekcja na lato kanadyjskiego duetu projektantów Dsquared2.

Grzeczne różowe sukienki, słomkowe kapelusze i baleriny? To zdecydowanie nie estetyka braci Caten, którzy od zawsze tworzyli bardziej casualowe, wyraziste projekty.

Ubrania dla dziewczynek na sezon SS2018 od Dsquared2 to między innymi:

 

Sukienki w jaskrawych kolorach zapinane na suwak i sandały rzymianki, z kolorowymi sznurówkami zamiast rzemyków.

Jeansowe kurtki, z naszywkami lub bez.

Wojskowe klimaty, czyli nadruk moro – na spodenkach, czy długich spodniach.

Zwierzęce printy na ubraniach i dodatkach. W połączeniu z innymi teksturami i stonowanymi kolorami, nie wyglądają wulgarnie, a ciekawie.

Po więcej inspiracji zajrzyjcie na stronę www.dsquared2.com.

 

Konta instagramowych modnych dzieciaków, które warto śledzić

  1. Scoutthecity

Wesoła dziesięciolatka London dzieli swój instagram z mamą. Ich konto śledzi już ponad 300 tys. użytkowników. Panie, razem z młodszym bratem London – Rio Dash prowadzą też bloga scoutthecity.com.

  1. Audrey5octobre

Na tym koncie znajdziecie mnóstwo francuskich klimatów. Audrey to mama trójki dzieci – dwóch dziewczynek i chłopca, ktróra ze świetnym wyczuciem potrafi ubrać swoje pociechy. Paryska moda po drugiej stronie ekranu telefonu.

  1. fashion_laerta

Sześcioletnia Laerta to z pewnością prawdziwa gwiazda. Jej konto na Instagramie śledzi już milion osób! Te liczby nie dziwią nikogo, kto zna już Laertę. Trzeba przyznać że dziewczynka potrafi ubrać się jak mała księżniczka. Jej zdjęcia pojawiły się już nawet w Harper’s Bazaar czy Vogue.

  1. Cissifio

Amelia, to mała Szwedka, której instagramowe konto zapełniają dziewczęce stylizacje. Mama dziewczynki dzieli się także fotografiami pokoju Amelii.

5.Kcstauffer

Mila i Emma to dwie zwariowane dziewczyny, które oprócz robienia śmiesznych min  potrafią się też dobrze ubrać.

Dziecięce magazyny modowe

Półki w kioskach i salonach prasowych uginają się pod ciężarem magazynów dla kobiet.  Tytuły takie jak Elle, Harper’s Bazaar czy Vogue są wszystkim doskonale znane. Mimo, że w Polsce dostępne od niedawna, tytuły mają swoją długą, długą historię na Zachodzie. Polskim czytelniczkom były zawsze znane za pośrednictwem Internetu i kanałów social media. Zdecydowanie, kobiety mają duży wybór prasy modowej, czy modowo-urodowo-lifestylowej. A co z tytułami z branży fashion dla dzieci? Tutaj temat zaczyna się i… W naszym kraju nie są dystrybuowane czasopisma o takiej tematyce. Na szczęście, za granicą sytuacja nie jest taka zła. A dzięki dostępowi do sieci, możemy skorzystać z zagranicznej prasy.

Każda mama, dbająca o swój wygląd chce, aby jej dziecko również dobrze się prezentowało. Magazyny zorientowane na najnowsze trendy są świetnym źródłem inspiracji. T-shirty z organicznej bawełny, eleganckie sukienki, baleriny szyte w  lokalnej manufakturze – to wszystko można znaleźć w zachodnich fashion magazines. Poniżej przedstawiam wam kilka najpopularniejszych na świecie tytułów:

  1. Vogue Kids

To dodatek do absolutnej biblii mody. Ukazuje się od czasu do czasu w kilku krajach (m.in. USA, Francja, Rosja, Hiszpania). Przepiękne sesje zdjęciowe i high fashion dla najmłodszych.

2. Milk

Powstały w ojczyźnie wszystkiego co piękne i niewymuszone – francuski kwartalnik Milk jest wydawany od kilkunastu lat. Dwie wersje językowe – francuska i angielska pozwalają dotrzeć temu wyjątkowemu magazynowi do większej grupy odbiorców. Tworzony przez rodziców i dla rodziców zachwyca zdjęciami i wartościową treścią.

3. La petite

„Niepokorny” amerykański magazyn. Na rynku od 8 lat.

W co ubrać dziecko na wesele?

Sezon weselny w pełni, a co za tym idzie, każda z nas ma ten sam problem ” nie mam w co się ubrać”. Wysokie temperatury nie każdemu sprzyjają w podejmowaniu trudnych decyzji wyboru wieczorowej sukienki. Czasem do ubrania mamy też członków rodziny. Mimo, że kwestia dotyczy najmłodszych, nie zapominajmy, żeby ich też ubrać stosownie do okazji. W nie za duży, nie pstrokaty, a szykowny i pasujący do urody strój.

Niestety, w ofercie  sklepów stacjonarnych nie ma wiele propozycji na specjalne okazje. Jednak mam dla was kilka propozycji z sukienkami dla dziewczynek Daisy:

1.Sukienka Daisy 2. Buty Friboo, Zalando 3. Buty Friboo, Zalando 4. Opaska H&M 5. Kardigan, Bennetton, Zalando

  1. Sukienka Daisy 2. Baleriny Zara, 3. Kardigan Benetton, Zalando 4. Kardigan, Jottum, Zalando1.Sukienka Daisy 2. Buty Friboo, Zalando 5. Płaszcz, Zara, 6.Spinki Zara 7. Buty Friboo.

 

Warto zwrócić uwagę na to, aby sukienka czy bluzka była wykonana z materiału (w miarę) niegniecącego się. Len czy stuprocentowa bawełna raczej się tu nie sprawdzą. Lepiej postawić na materiał z domieszkom sztucznej tkaniny, lecz nadal oddychającej, jak na przykład bawega. To nowoczesna tkanina która nie gniecie się i nie plami, jej skład to bawełna i nowoczesny poliester. Dziecko jest zawsze w ruchu, nie zwraca uwagi na to, gdzie i jak siada 🙂 A niegniecąca się sukienka na pewno pomoże wyglądać schludnie.

Materiałem do zadań specjalnych będzie też tiul. Klasyczne sukienki z tkaninowym karczkiem i spódnicą wykonaną z tiulu są zawsze dobrym wyjściem. Klasyczna góra pozwoli zachować sukience elegancki charakter, a tiulowa spódnica nada kreacji trochę lekkości. Kilka propozycji z Pinteresta:

 

 

 

Przegląd strojów kąpielowych dla dzieci

Wielkimi krokami zbliża się czas wakacji. Wyjazdy nad morze, czy jezioro zastąpią długie domowe wieczory. Zawsze pamiętamy, aby nawet na plaży wyglądać stylowo. Co roku zaopatrujemy się w co najmniej jedno nowe bikini, wyszukujemy akcesoriów na czasie. Nie zapominajmy  też o swoich pociechach. Postarajmy się o ciekawy, stonowany strój kąpielowy dla najmłodszych. Czasy kiedy dzieciaki biegały beztrosko po plaży w samych majtkach lub (nie daj Boże) bez, już dawno minęły. Sieciówki posiadają w swojej ofercie wciąż skromną, aczkolwiek ciekawą gamę strojów kąpielowych dla dziewczynek. Łapcie inspiracje:

Od lewej: 1. Allego 2. Allegro 3. Smyk 4. Answear 5. Zara 5. Zalando

 

 

  1. Zalando 2. Answear 3. Answear 4. Smyk 5. Smyk 6. 5-10-15

1.Zara 2.H&M 3. H&M 4. Ralph Lauren, Zalando 5. Polo Ralph Lauren, Zalando 6. O’Neill, Zalando